Geralt, mrukliwy pogromca potworów zrobił światową karierę – najpierw zachwycił wielbicieli gier komputerowych, potem zawładnął sercami widzów, podbijając Netflixa własnym serialem. Czy warto sięgać po książkowy oryginał? Zdecydowanie tak – nawet, jeśli znacie historię na pamięć, zbiór opowiadań “Wiedźmin. Tom 1. Ostatnie życzenie” Andrzeja Sapkowskiego zachwyci Was swoim wyszukanym językiem. I przy okazji rozbawi do łez.

Potwory czyli… kto?

Mitologia grecka została wielokrotnie wykorzystana przez przemysł filmowy w wielkich blockbusterach, mitologia nordycka wybiła się do mainstreamu, gdy Thor ruszył ratować świat, a dużo mniej popularna mitologia słowiańska stała się kanwą opowieści o walczącym z bestiami Wiedźminie, który za odpowiednią cenę uwolni wioskę od strzygi albo wampira – albo raczej wąpierza, jak nazywa się go z starosłowiańskich podaniach. Sapkowski nie pisze jednak książki, by streścić nam wierzenia naszych przodków albo zaprezentować katalog zjaw i bestii – jego “Wiedźmin. Tom 1. Ostatnie życzenie” to zniuansowana historia o walce z potworami, nie tak jednak jednoznacznej, jakby się mogło wydawać. Potwory bowiem to często wcale nie kreatury ze szponami i ostrymi zębami, ale dużo bardziej znajome stworzenia.

Kiedy Piękna jest Bestią

Sapkowski funduje czytelnikom świetną zabawę, zapraszając ich do rozpoznawania kultowych baśni zaszytych w jego opowiadaniach. Wykorzystuje znane nam wszystkim motywy, a następnie przepisuje je w całkiem nowe, świeże utwory, proponując własną interpretację i nowe spojrzenie na wytarte historie. Warto sprawdzić, jak wygląda w jego interpretacji “Królewna Śnieżka”, jak “Śpiąca Królewna”, a jak “Piękna i Bestia”. Geralt wędruje w poszukiwaniu zleceń na łowienie kreatur, a odnajduje galerię znajomych postaci i zaprasza nas do zdefiniowania naszych sympatii i antypatii do bohaterów znanych z disneyowskich ekranizacji.

Dlaczego warto?

Jeśli proza Sapkowskiego jest Wam obca, “Wiedźmin. Tom 1. Ostatnie życzenie” będzie jak łyk świeżej wody. Autor po mistrzowsku kreśli nie tylko wyraziste, niejednoznaczne postaci, które tak chętnie powielają później twórcy gier i filmów, ale również przezabawne dialogi. Warto sprawdzić, jak prezentuje się kolorowy Jaskier na kartach książki, jak wygląda papierowy pierwowzór tajemniczej Yennefer i jak to wszystko wyglądało, zanim Geralta przywłaszczył sobie przemysł wizualny. Historia, którą możemy dziś oglądać, czytana jest zupełnie innym doświadczeniem. A przy tym pozwala na osobistą refleksję na temat ludzi i potworów. 

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com